Agnieszka Doda-Wyszyńska, Mistrz na wojnie dyskursów

  • egz.
  • Cena netto: 0,00 zł 0,00 zł
  • Niedostępny

Wydanie I
Poznań 2025
Format 14,5x21 cm
ISBN 978-83-68668-31-5
DOI 10.48226/978-83-68668-31-5
s. 170

język: polski

Poznanie wiąże się nie tylko z przyporządkowaniem znaków rzeczom, ale przede wszystkim z zaangażowaniem w proces kodowania i dekodowania rzeczywistości. Ponieważ prawa umysłu są izomorficzne względem praw natury, człowiek od zawsze szukał nadrzędnego kodu – kodu kodów – tak zwanego Ur-Kodu lub Ur-Systemu (pierwotnego). Nie możemy jednak do analizy języka zastosować żadnego ostatecznego binarnego kodu, mimo że język jest przecież systemem różnic. To jeden z paradoksów komunikacji szczegółowo opisany dopiero w XX wieku przez Ferdynanda de Saussure’a.
Żeby obronić się przed „obosiecznością” języka, zwłaszcza gdy już jesteśmy na tytułowej „wojnie” dyskursów, żeby nie stać się ofiarą innego, który zagarnie i zmieni nasz dyskurs według własnych reguł, trzeba pamiętać, że każde słowo może być użyte przeciwko nam, bo jak napisał francuski semiolog Roland Barthes, „wszelki język jest porządkowaniem, a porządkowanie jest opresyjne”.
Język jako ustrukturyzowany system znaków służący ludziom do komunikacji myśli i uczuć, prowadzić może do wojny dyskursów, dlatego, że wprowadza w społeczne więzi nowe, często niewygodne informacje, zaburza to, co zastane, a przede wszystkim ustanowione już relacje władzy. Wygrywana wojna dyskursów często toczy się w ciszy albo powoduje zgiełk w miejscu z pozoru wyłączonym z wojny, przy czym zgiełk powstaje dla odwrócenia uwagi i przegrupowania sił. Można założyć, że wojna dyskursów to po prostu permanentny stan komunikacji międzyludzkiej, najlepiej widoczny, co nie znaczy zdiagnozowany, w mediach. Ktoś wygrywa, inny przegrywa, ktoś jest zwycięzcą, a to nie musi być ta sama osoba, która wygrywa, jest też ofiara i jest zarządzający dyskursem tak zwany Mistrz – znaczący mistrz (S1). Nawet gdy znajduje się on w „podziemiu”, w nieświadomości, zawsze pozostaje podstawowym punktem odniesienia, miejscem zaczepienia łańcucha znaczących, czyli języka. Dzisiaj ma on, moim zdaniem, specyficzny status migotania ([ang.] twinkling master, [franc.] maître scintillant), jest bardzo atrakcyjny, ale coraz bardziej nieuchwytny. Dzięki tym cechom błyszczy i migocze nie tylko w mediach i w polityce, ale to nie znaczy, że jest zwycięzcą dyskursywnych wojen. Może być tym bardziej ich ofiarą. Na pewno ofiarami są jego akolici, bo zabierana jest im wolność myślenia, więcej – oni sami się jej zrzekają.
Teorię dyskursów Jacques’a Lacana opisywałam nie raz i często posługiwałam się nią jako komunikacyjną ramą dla wyjaśnienia innych koncepcji komunikacji, jednak nigdy wcześniej nie uświadomiłam sobie tak wyraźnie jej wyjątkowej aktualności. Myślę, że dopiero teraz nadchodzi właściwy „jej czas”.
Tradycja filozoficzna karmi nas różnymi ujęciami dialektyki władzy, a pochodząca od Georga Wilhelma Friedricha Hegla dualna dialektyka pana i niewolnika wydaje się wciąż najpopularniejszym wyjaśnieniem dyskursywnych wojen. Aleksander Kojève pod wpływem seminariów Jacques’a Lacana rozwinął Heglowską dialektykę panowania i służebności i przedstawił ją następująco: podczas spotkania dwóch jednostek, których zachowaniem kieruje pożądanie, zawsze dochodzi do próby podporządkowania, a nawet uprzedmiotowienia którejś ze stron. Dialog zamienia się w dyskurs, a potem w wojnę dyskursów. Pan jest panem, bo nie boi się śmierci, często nie zna jej, jest nieświadomy niebezpieczeństw życia i komunikacji, bo wie, jak narzucić innym swoją wolę. Strony konfliktu próbują traktować siebie przedmiotowo, użytkować lub konsumować. Napotykając podmiotowy i/lub przedmiotowy opór, jedna strona rozpoczyna walkę o dominację. Stawką jest uznanie drugiego jako czegoś innego niż nieożywione narzędzie czy przedmiot.
Jeśli wojna jest możliwa, oznacza to, że mamy siłę, aby ją prowadzić i mamy o co walczyć. Analogicznie do wojny rozumianej jako zbrojna walka wojna dyskursów to walka o sens, w której jesteśmy w stanie poświęcić jakiś punkt widzenia czy przekonanie, zweryfikować zdobytą wiedzę. To nie zwykła debata, ale ułożenie konfliktu w taki sposób, że musimy wygrać, bo inaczej przestanie istnieć sens, dla którego otwieramy usta, aby mówić. Przedstawienie, zaprezentowanie tego, co mamy na myśli, to dzisiaj stanowczo zbyt mało.

(z Wprowadzenia)

Publikacja dostępna online w formacie pdf w poniższej zakładce: Załączniki

Załączniki

Zobacz Pobierz
agnieszka-doda-wyszynska-mistrz-na-wojnie-dyskursow-edycja-online.pdf (13.6 MB)
spis-tresci.pdf (211.2 KB)

Polecane produkty